>> środa, 1 kwietnia 2009 22:20:29
A gdybyś teraz odszedł,
Nasze urazy stałyby się wieczne. Nie-wyjaśnienienia, nie-domówienia, nie-wypowiedziane przykre i te miłe.
SŁOWA.
Emocje, słowa, uczucia, słowa, za dużo, za bardzo -
Zdążymy wszystko naprawić.
komentarze [2] >> poniedziałek, 5 stycznia 2009 14:25:24
Czyli wszystko jest sztuczne i tylko z pozoru lub nawyku takie, jak dawniej?
Rozmowy, spacery, słuchanie muzyki i podrygiwanie przy „yer blues”?
Bo mur, bo bariera, bo nie do zburzenia?
Bo coś nie daje Ci spokoju?
Bo nie myślę tak, jak Ty?
Kiedy patrzę na zdjęcie, na którym siedzisz w dresie, a ja w pulowerku na małym krzesełku i czytasz mi książkę, mam wrażenie, że to nie ty, że to jakaś osoba, której już nie ma.
Ale tylko dlatego, że Ty, patrząc na tę dziewczynkę z czarnymi loczkami, nie chcesz lub nie umiesz wierzyć, że to ciągle ja.
K. pisał, że przeszłość wzbudza najwięcej emocji, że jej nienawidzimy, chcemy ją zniszczyć lub przemalować. A ty chyba nienawidzisz teraźniejszości, mojej teraźniejszości, naszej teraźniejszości.
I nie umiesz jej zniszczyć.
komentarze [0] >> środa, 15 października 2008 20:35:11
20 września
Pyk, pyk, pyk
nawet nie kap, kap, kap
leciutki, cichutki smuteczek
mądry, bo tak będzie lepiej
pyk, pyk, pyk
drąży, doskwiera, drąży
nie płaczę
bo tak będzie lepiej.
Cholerna pogoda.
Bo w moich oczach nie ma szczęścia.
*there is nothing so unlucky as depending on luck.
komentarze [0] >> środa, 3 września 2008 21:00:36
Od początku z 'czegoś' wyrastamy.
Wyrastamy z butów.
Wyrastamy ze spodni, bluzek.
Wyrastamy z dziecinnych nawyków.
I zwyczajów.
Nierzadko wyrastamy też na 'porządnych' ludzi.
A czasami wyrastamy z ludzi.
Czy to ciągle
MY?
komentarze [1] >> piątek, 11 lipica 2008 14:18:06
za.wirowanie.
komentarze [0] >> środa, 7 maja 2008 16:47:39
Śniła mi się stara Przyjaciółka i John Lennon, który śpiewał Michelle.
[Czuję się bardzo nie w porządku wobec McCartneya, który jeszcze nigdy mi się nie śnił, a Lennon za to dwa razy w ciągu ostatniego miesiąca.]
Rozmawiałyśmy, nie wiem, o czym, ale chyba wszystko sobie wyjaśniłyśmy i było w porządku. Nie nadzwyczajnie, ale spokojnie i w porządku.
Równowaga wewnętrzna jest bardzo miła, zwłaszcza po okresie burzliwych podejrzeń, strachu i martwienia się na zapas. Jak to dobrze, że nie muszę zbyt szybko dorosnąć.
„Jesteś dziecinna, nie wyobrażasz sobie, jak bardzo.” Może i jestem, co z tego?
To w końcu dziecinna czy zła kobieta?
Kryzys minął i na nowo możemy się cieszyć sobą. Tak niewiele było potrzeba, to czemu tak długo nie mogliśmy tego znaleźć? Żeby było jak dawniej? Już nie. Żeby było jak teraz. I lepiej.
Don't let me down.
komentarze [1] >> sobota, 26 kwietnia 2008 11:04:00
Dodaję notkę, bo wyskakuje, że porzuciłam bloga o_O
komentarze [3] >> wtorek, 11 marca 2008 16:39:29
Ciche popołudnie, za bardzo przepełnione kawą. Tonę ostatnio w morzu kawy, już chyba kawa zamiast krwi krąży mi w żyłach.
Na dworze jest ciepło, ale we mnie jakoś nie za bardzo. Mimo, że dostałam 4 z chemii, nie boli mnie ząb, zjadłam chupa chups'a wiśniowego i teoretycznie wszystko jest dobrze.
Za bardzo przywiązujemy się do ludzi, zbyt dokładnie pamiętamy, żeby potem, bagatela, 10 lat pozbawić jakiejkolwiek racji bytu. Żeby stwierdzić: było, minęło, trzeba iść na przód. Żeby się godzić, że wszystko się kiedyś skończy i się tym nie zamartwiać.
Cholernie mi to ciąży.
Życie mi cholernie ciąży.
Kawy?
komentarze [4] >> sobota, 23 lutego 2008 11:06:12
Yesterday,
All my troubles seemed so far away,
Now it looks as though they're here to stay,
Oh, I believe in yesterday.
Znów całą noc męczyły mnie koszmary, długo próbowałam coś tłumaczyć, przekonywać, zanim pomyślałam, że to tylko sen, że nie warto.
Może w ogóle nie warto nic tłumaczyć, a przed trudnymi sytuacjami trzeba uciekać albo je tłumić.
Nadchodzi wiosna, zapomnijmy o wszystkim.
komentarze [3] >> niedziela, 10 lutego 2008 09:52:42
To Ty mi się śnisz. Znam na pamięć każdą część Twojego ciała. To z Tobą wychodziłam na dach. To Twój zapach odróżnię od innych z zamkniętymi oczami. To Twój nastrój zawsze potrafię rozpoznać, nawet jak uważasz, że wszystko w porządku. To dla Ciebie rzucam wszystko i olewam wszystkich, żeby się z Tobą spotkać. To Tobie zawsze odpisuje i nigdy nie wystawiam do wiatru. To do Ciebie zawsze piszę, kiedy pokłócę się z rodzicami albo z Koparą. To z Twojego powodu płaczę i to z Twojego powodu poczułam sie najszczęśliwsza na świecie. To o kłótnie z Tobą się najbardziej martwię. To przez Ciebie nie mogę spać ale i najlepiej czuję się śpiąc przy Tobie. To Ty jesteś jedynym chłopakiem, któremu powiedziałam, że go kocham. To dla Ciebie wysiadam z autobusu, chociaż już ruszył. To Ty byłeś tą osobą, którą chciałam zobaczyć po operacji, z którą chciałam spędzić urodziny i Sylwestra. To za Tobą ciągle tęsknię. To Ty powiedziałeś, że jesteś cały mój. To przez Ciebie wzruszają mnie smutne piosenki i smutne filmy. To przez Ciebie mam ochotę teraz zniknąć.
A nie przez nich wszystkich, małych, nieważnych.
Przepraszam.
komentarze [0] >> środa, 9 stycznia 2008 10:54:56
***
Talent, do pakowania się w „coś” zupełnie przypadkiem.
Coś, co z założenia miało być na chwilę, a potem staje się częścią mnie, całą mną i to JA JESTEM na chwilę.
Jest sens się od tego odcinać? Co pozostanie?
Ja,
czyli co?
***
Przypadkiem wydłużą mi się również ferie. Nie potrzebnie myślałam, że choć cała rodzina chora, mnie nic nie rozłoży. Bo rozłożyło.
Duszę się ze sobą.
I czytam.
Kiedyś będzie wiosna, prawda?
komentarze [3] >> wtorek, 1 stycznia 2008 18:16:13
1 stycznia? Żadnych postanowień noworocznych.
Kiepsko mi idzie wiara w cokolwiek, w Boga, w ludzi, w siebie.
Za dużo komedii romantycznych.
Szkoda, że życie to nie komedia romantyczna.
Do jasnej cholery, z kim teraz porozmawiać, z książką od biologii?
Trochę się nam zepsuł świat.
Nie mów „nowy rok, wszystko od nowa”. Rzygam wszystkim „od nowa”.
komentarze [4] >> środa, 5 grudnia 2007 18:58:49
Zostawił mnie.
Tak po prostu.
komentarze [2] >> niedziela, 25 listopada 2007 12:30:00
boje się
szczęścia
przyzwyczaję się, że jest
a ono zniknie
komentarze [3] >> poniedziałek, 19 listopada 2007 15:31:04
Cyk. Jest.
Cyk. Nie ma.
Widzisz?
Jestem jak Bóg.
Potrafię wszystko zniszczyć jednym ruchem ręki.
Jednym słowem.
Tylko naprawianie idzie mi gorzej.
Lubię, jak mi się uda ułożyć pasjansa. Albo pająka.
komentarze [4]
Layout wykonała
Panna Komercyjna dla
Layout4you
Zdjęcia pochodza z
Deviantartu